Miejski quest Metravel
Miasto Nowa Słupia: bezpłatna trasa piesza „Quest na Łysej Górze: góra czarownic i Świętego Krzyża” wzdłuż zabytków. 10 punktów. Około 3 godz. 30 min. Zadania
Jeśli w Polsce jest góra, o której opowiada się szeptem, to właśnie ona. Łysiec, Łysa Góra, Święty Krzyż — trzy imiona jednego szczytu, a każde ma własną historię.
Na długo przed chrześcijaństwem na tej górze istniało pogańskie sanktuarium: wierzchołek otaczał kamienny wał o długości prawie półtora kilometra, a późniejsi kronikarze zapisali, że czczono tu bóstwa o imionach Łada, Boda i Leli. Kościół walczył z taką pamięcią po swojemu — wśród ludu góra stała się miejscem, do którego nocami zlatują na miotłach (a czasem podobno także na łopatach) czarownice z całej okolicy: ucztują z diabłem do pierwszego piania koguta. Właśnie Łysa Góra jest najsłynniejszym miejscem sabatów w całej Polsce.
W XII wieku na szczycie stanął klasztor benedyktyński, któremu książę Władysław Łokietek przekazał cząstki drzewa Krzyża Świętego — i góra, a za nią cały górski region otrzymały nową nazwę: Góry Świętokrzyskie, góry Świętego Krzyża. Wchodzili tu pieszo królowie — Jagiełło szedł się tu modlić przed bitwą pod Grunwaldem.
Przed tobą droga królów i pielgrzymów: z rynku Nowej Słupi obok skamieniałego pielgrzyma Emeryka — tego samego, który przesuwa się ku szczytowi o jedno ziarenko piasku rocznie (kiedy dopełznie, nastąpi koniec świata) — w górę Drogą Królewską, przez pogański wał, do bazyliki z relikwią, krypty z mumią księcia i kamiennej rzeki, gołoborza, które według legendy upuściły na stok same diabły.
Trasa jest prawdziwym podejściem: około dwóch kilometrów pod górę, z przewyższeniem bliskim trzystu metrów, potem punkty na szczycie. Włóż wygodne buty, weź wodę. Wstęp na teren parku narodowego jest płatny (bilet około11zł, kasa przy wejściu lub online). Zaczynamy na rynku w Nowej Słupi.
Punkty trasy po kolei — co to za miejsca i dlaczego są ciekawe. Zadania i odpowiedzi zostają w samym queście.
Miasteczko u podnóża góry przez wieki żyło pielgrzymami: odpoczywali tu, modlili się i zaopatrywali w chleb ci, którzy szli do relikwii Krzyża Świętego. W 1410 roku w Nowej Słupi zatrzymał się sam król Władysław Jagiełło — i pieszo wszedł do klasztoru modlić się o zwycięstwo; kilka tygodni później jego wojsko pokonało zakon krzyżacki pod Grunwaldem.
Ulica Świętokrzyska kończy się na skraju lasu — tutaj zaczyna się park narodowy, kasa i niebieski szlak na szczyt. I tutaj, po lewej stronie drogi, na stosie głazów zastygł on — ten sam rycerz z rynku.
Od Emeryka zaczyna się podejście — właśnie Droga Królewska, najstarsza droga do klasztoru. Uczciwie nosi swoją nazwę: szli nią do relikwii Krzyża Świętego Jagiełło (w 1386 i w 1410 roku — przed Grunwaldem), Kazimierz Jagiellończyk aż dziesięć razy, Zygmunt Stary z królową Boną sześć, a za nimi Jan Olbracht, Zygmunt III, Władysław IV, Jan Kazimierz…
Tuż przed szczytem ścieżka przechodzi tam, gdzie przez las przebija dziwny grzbiet: długi nasyp z rozdrobnionego kwarcytu, miejscami wysoki na dwa–trzy metry. To nie przyroda — to ludzie.
Oto szczyt — a na nim klasztor, przez który góra zmieniła nazwę. Pierwszy romański kościół postawił tu między 1102 a 1138 rokiem książę Bolesław Krzywousty, sprowadziwszy benedyktynów.
Do bazyliki przylega kaplica, dla której przybywali tu królowie. Zbudowali ją w latach 1614–1620 Mikołaj Oleśnicki z żoną Zofią, a od 1723 roku właśnie tutaj przechowuje się cząstki drzewa Krzyża Świętego — tę samą relikwię, która dała nazwę górze i całemu górskiemu regionowi.
Pod kościołem jest miejsce, do którego przez dwieście lat nikt nie schodził: po pożarze w 1777 roku i kasacie opactwa podziemia zamknięto — i udostępniono zwiedzającym dopiero w 2007 roku. W krypcie leży zmumifikowane ciało, które tradycja uważa za księcia Jeremiego Wiśniowieckiego — postrach powstań kozackich, jednego z najbogatszych i najokrutniejszych magnatów Rzeczypospolitej, ojca króla Michała Korybuta.
U podnóża bazyliki, ponad kamiennym ogrodzeniem, wznosi się sześciometrowy krzyż morowy. Jego szkielet zbudowano ze stalowych profili, a pola wypełniono jasnym onyksem, na którym naniesiono łacińskie litery — początki słów dawnej modlitwy od zarazy.
Od klasztoru przejdź kilkaset metrów na zachód — i średniowiecze gwałtownie zmieni się w XX wiek. Nad lasem wznosi się żelbetowy trzon wysoki na 157 metrów: wieża radiowo-telewizyjna Święty Krzyż, najwyższa wieża telewizyjna Polski.
Ostatni punkt jest tuż za wieżą, na północnym zboczu. Las nagle się rozstępuje, a przed tobą kamienna rzeka: ogromne bezleśne rumowisko kanciastych głazów spływające po stoku.
Ta trasa jest częścią miejskich questów Metravel. Poniżej — pozostałe questy w tym mieście i miasta z questami w pobliżu.